Nie ulega wątpliwości, że odkąd Krzysztof Gonciarz "zawładnął Patronite", temat finansowej pomocy dla twórców internetowych stał się bardzo chwytliwy. Do tego stopnia, że pojawiają się rozkminy, czy to rzeczywiście słuszna, a wręcz godna droga dla twórcy? Ale po kolei.

Czym jest Patronite?

Jeśli nie wiesz czym jest Patronite, służę pomocą. To taka platforma, w której działają dwie grupy: Autor oraz Patron. Autorzy tworzą konta po to, by zorganizować, wokół swojej osoby swego rodzaju płatne subskrypcje na określone cele. Każdy z twórców dodaje informacje na temat swojej osoby, opisuje na co potrzebna mu kasa, tworząc przy tym konkretne cele i przede wszystkim określa „progi subskrypcji” z wybranego przez siebie przedziału np. od 5 do 1000 zł miesięcznie. Przy każdym z progów znajduje się krótka informacja, co dany Patron otrzyma w zamian za wsparcie. Jak się z pewnością domyślacie, Patroni „wykupują” konkretne subskrypcje. Co ciekawe, nie trzeba deklarować się na konkretną ilość miesięcy, no i przede wszystkim w każdym momencie można się „wypisać” lub też wesprzeć twórcę jednorazowo.

Pomysł fajny, idea fajna. Masz możliwość i chcesz wspierać np. ulubionego twórcę, wpłacasz kasę. Nie chcesz. Nie musisz.

patronite

Sukces Gonciarza.

Krzysztof Gonciarz również stworzył konto na Patronite i w bardzo krótkim czasie uzyskał rekordową ilość subskrypcji. W chwili obecnej 1615 patronów wpłaciło łącznie 30360 zł. Liczby robią wrażenie, prawda? Widząc sukces Krzyśka, sporo twórców również postanowiło stworzyć konto na Patronite. Jedni w bardziej przemyślany sposób, drudzy w mniej. No i ok. Nie wnikam w to, co kto ma do zaoferowania… Wydaje mi się, że nikt nikomu nie da nic za darmo, a nawet jeśli, to co mnie to obchodzi? Zwłaszcza, że przecież nikt nikogo nie zmusza do klikania w button „zostań patronem”. Mniejsza, z tym. Sukces Gonciarza, pokazał że ludzie w Polsce są skłonni wspierać finansowo konkretnego twórcę internetowego.

Strzał z Dupska.

Wczoraj obejrzałem najnowszy filmik Maćka Dąbrowskiego (Z Dupy) – PIENIĄDZE NA YOUTUBE – Strzał Z Dupska #7 i szczerze… totalnie nie pasuje mi sposób myślenia, który świadomie lub nie, przedstawia Maciek. Oczywiście nie chodzi mi o jego poczucie humoru czy sarkazm, którego np. nie zrozumieli „Torunianie” (facepalm). Baa… Z Dupy oglądam od początku i z niecierpliwością czekam na następny filmik, zwłaszcza że content Maćka, pomimo wulgarnej formy jest naprawdę wartościowy i wiarygodny. Dlatego też, to co mówi Maciek w najnowszym filmiku sieje niepotrzebny ferment.

Jeśli nie chce się Wam oglądać filmiku, to w skrócie: Maciek nie założyłby konta na Patronite, bo czułby się jak dziwka…
i oczywiście nie mówi o tym, że twórcy, którzy konto na platformie założyli są jak prostytutki (ba, nawet w komentarzach u siebie na Facebooku zwraca na to uwagę), tak wydźwięk całości jest nieco inny.

Jednak to nie jest głównym problemem...

To co mnie podirytowało najbardziej to teza, którą proponuje Maciek. Uproszczając brzmi to mniej więcej tak: „Nie wspieraj Youtubera, wspieraj prawdziwie potrzebujących„. Sorry, ale pomimo zapewne dobrych chęci… jest to mega słabe. I nie dociera do mnie tłumaczenie, że Maciek miał na myśli osoby, które tak naprawdę nie mają nic do zaoferowania, bo cały czas temat jest mocny m.in. przez Gonciarza, który co jak co, ale do zaoferowania ma sporo. Nawet jeśli są to w większości „tylko nowe filmiki”. Inna kwestia, że Maciek mówi, że Patronite jest głównie dla małych twórców. Nieprawda. Zobaczcie, że oprócz Gonciarza na Patronite są osoby/portale, które są w stanie wyciągnąć z tego mniejszą lub większą kasę, a ich zasięgi są naprawdę duże.

Całość naprawdę stwarza tezę: Czy aby na pewno kasa, którą przelałem, nie przydałaby się bardziej komuś innemu? Odpowiedź jest jedna. Przydałaby się. Zawsze. Dodatkowo w filmiku występuje osoba niepełnosprawna, do której Maciek pojechał (za to mimo wszystko ogromne propsy).  I kto jak, kto, ale Maciek na pewno wie, że ludzie myślą w bardzo prosty sposób… A nie trudno wywnioskować, że wszystkie te czynniki tworzą jedną całość: po co wpłacać na Patronite (jak twórca i tak sobie poradzi) skoro możesz wesprzeć bardziej potrzebujących? Sorry, ale według mnie jest to myślenie Z Dupy strony.

Bo niby czemu nagle umniejszać sukces, który osiągnęła pewna społeczność? Dlaczego pokazywać, że jednak to nie jest w cale takie fajne i że tak naprawdę ta kasa mogłaby się przydać komuś innemu? Zawsze każde pieniądze można przeznaczyć na cele charytatywne. Idąc tym tropem myślenia, możesz powiedzieć: Po co mam kupić koszulkę YouTubera jak mogę kupić tańszą koszulkę, a resztę wpłacić na organizację charytatywną? No przecież bez sensu.

Oglądając ten filmik ma mi być teraz przykro? Mam się czuć jak idiota, że wspieram Gonciarza, a on ma kasę, której inni nie mają?  Nie rozumiem.

Dlaczego mam nie wspierać i potrzebujących i ludzi, którzy robią dobry content? Dlaczego mam wybierać? Dlaczego w ogóle teza, że mam robić albo jedno, albo drugie. Po co jeden z najbardziej wpływowych twórców na YouTube mówi mi, że jestem gorszy bo wpłaciłem kasę nie tam gdzie trzeba?

Zapewne teza Maćka była nieco inna niż to co opisuję, ale sposób w jaki to przedstawił jest niestety mylący i wprowadza niepotrzebne kwasy.

Pomaganie jest fajne

Moja rada jest prosta. Jeśli macie możliwość: POMAGAJCIE. Głupie 5 zł zarówno dla osoby biednej, chorej, niepełnosprawnej, ale także tworzącej coś w Internecie, może odmienić życie.

Pomaganie twórcom internetowym nie jest gorsze niż pomaganie ludziom chorym. Owszem, zazwyczaj tym drugim pieniądze potrzebne są bardziej, ale to nie znaczy, że ci pierwsi też ich nie potrzebują.

Dlatego też proszę, nie każ mi wybierać.

Krystian Kruk

Wczoraj obejrzałem najnowszy filmik Maćka Dąbrowskiego (Z Dupy) i szczerze… totalnie nie pasuje mi sposób myślenia, który świadomie lub nie, przedstawia Maciek.