Od wczoraj cały polski Internet żyje głównie jednym tematem: „Nastolatek pociął sobie twarz. Chciał być jak Popek…”. Dzięki całej tej aferze, dowiedziałem się naprawdę wielu ciekawych rzeczy.


Jeśli nie wiesz o co chodzi, napisz w Google np. z kalisza popek. No i co? Szok? Za tydzień o tym zapomnisz. Zanim przejdziemy do właściwej „wyliczanki”, pozwól, że dopiszę kilka zdań wstępu. Skaryfikacja nie jest czymś nowym. Sporo ludzi już dawno zrobiło sobie coś takiego. Tak, też na twarzy. Oczywiście, nie można powiedzieć, że co chwilę widzę kogoś ze skaryfikacją, ale nie robi to na mnie wrażenia. Serio.


Czy zrobiłbym sobie skaryfikację na twarzy? Nie. Czy przeszkadza mi to, że ktoś obcy zrobił sobie, ŚWIADOMIE, skaryfikację na twarzy? Absolutnie nie. W zasadzie mam to w dupie. Nie moja twarz, nie mój problem. Jak widać, polskie społeczeństwo jest w szoku. A podobno wszyscy jesteśmy tacy tolerancyjni


A więc…


1. To co teraz nasz szokuje, wkrótce będzie czymś normalnym.


Ładnych parę lat temu, jak jeszcze chodziłem do gimnazjum, szokiem dla wszystkich było, że mam kolczyk w wardze. Naprawdę. Ludzie patrzyli na mnie jak na jakiegoś kosmitę. Za jakiś czas, coś takiego jak skaryfikacja, czy też inne modyfikacje ciała, nie będą robiły na nikim wrażenia. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że kolczyk, a skaryfikacja to coś innego, ale… to naprawdę kwestia czasu. No w Polsce trochę dłużej.


2. Nikogo nie obchodzi twoja „wiara w ludzi”.


Serio. Widziałem setki komentarzy tego typu. A niby dlaczego kogokolwiek miałaby obchodzić, właśnie twoja wiara lub nie wiara w ludzi? Jesteś wyznacznikiem jakiejś skali? Jeśli czegoś nie tolerujesz, to co…? Nic.


3. „Gdyby nie Popek, to młody nie zniszczyłby sobie twarzy”.


WTF. Naprawdę? Zapewne Popek zadzwonił do młodego i powiedział mu, że jak nie zrobi sobie na ryju skaryfikacji, to go „dojedzie”? Nie rozumiem. Idąc tym tokiem myślenia, można powiedzieć, że w 2009 roku wszyscy miłośnicy golfa powinni zacząć zdradzać swoje żony. Bo okazało się, że Tiger Woods tak robi. A jak on tak robi, to miłośnicy golfa też powinni?


4. W dzisiejszym świecie wystarczy „pociąć sobie twarz”, by zaistnieć w mediach.


Wszyscy, jak jeden mąż, piszą „zrobił to dla sławy”. Zapewne zrobił. Ale takich właśnie tematów ludzie oczekują. No sorry, ale jak to mowią: jest popyt, jest podaż. Media nie pisałyby o tym, gdyby nie to, że da im to tysiące wyświetleń, udostępnień i komentarzy. Sami przyczyniamy się do tego, że w taki sposób zdobywa się sławę.


5. Ale mnie to nie interesuje…


Jasne A wiesz, że jest już Fanpejdż Karola z Kalisza aka Popek Monster 2? A wiesz co obiecał Karol? Że jak będzie 10000 lajków, to jedzie na tatuowanie oczu.



Wiedziałem, że wejdziesz.


6. Ludzie głupi bardzo często nie wiedzą o tym, że są głupi.


Wszyscy zarzucają Karolowi głupotę. Czytając komentarze, pod wszystkim co związane z całą tą aferą, zastanawiam się kto tak naprawdę jest głupi.


7. Czasami głupoty nie da się obronić. Później cierpią na tym inni.


Możliwe, że powyższe punkty miały wydźwięk jakobym bronił Karola. Chodziło mi raczej o coś innego. Chciałem zwrócić uwagę na istotne aspekty. Mam nadzieję, że je zauważyliście. Podkreślę natomiast, że niestety w tym przypadku do czynienia mamy nie tylko z głupotą odbiorców, ale i autora całego tego zamieszania. Oglądałem filmik z odpowiedzią dla hejterów… I, cóż. Niektórym pomóc się nie da. Niestety, przyczyni się to do tego, że skaryfikacja/ludzie robiący skaryfikacje będą kojarzyć się z jednym… z głupotą. Jeśli ktoś chce zrobić sobie tatuaż, to idzie do salonu i robi tatuaż. Nikt nie burzy do osoby, która jest tatuowana, a już tym bardziej do tatuażysty. Nie wiem więc dlaczego w całej tej aferze, dostaje się również osobie, która była odpowiedzialna za wykonanie skaryfikacji…


Pamiętajcie, że wszytko co robicie w życiu jest ważne, głównie dla Was samych. Wszystko ma swoje konsekwencje. Niezależnie od tego czy robisz sobie skaryfikację czy bawisz się w hejtera, który parę dni wcześniej zmienił swoje zdjęcie profilowe na te w kolorze tęczy.