Social media, bezsprzecznie codzienny element naszego życia. Każdy z nas jest poniekąd uzależniony od Facebooka, czy tam Instagrama. No i dobrze, takie czasy. Problemem nie jest to, że korzystamy z portali społecznościowych… Problem jest wtedy, gdy status na fejsie jest bardziej istotny, aniżeli jakakolwiek rozmowa.


Jak co dzień, zmuszony byłem do tzw. „przyczajki”…


Jedzie, jedzie, jest co raz bliżej…Uff udało mi się. Brawo Ty, pomyślałem. Drzwi wejściowe autobusu nr 672 były tuż przed moją twarzą. „Klik”.Nic.  Co jest grane? Nie otwiera się.


Klik, klik, klik, naciskam jak głupi, coraz bardziej się stresując… No KLIK kurwa!…. W końcu się otworzyły. Wskoczyłem niczym dziki kruk do środka i zająłem pierwsze lepsze miejsce koło okna.


Śmiejcie się, ale dorwać miejsce siedzące w autobusie w godzinach szczytu to nie lada wyczyn. Serio!


Miałem iść już w kimę, ale usłyszałem rozmowę dwóch nastolatek. (mówiły, że szykują się już do matury)

No, wiesz… i usunęłam na fejsbuku info,  że jestem z nim w związku.

I co, i co?

I nic. On nawet nie zareagował… więc widocznie też tego chciał. Trudno.

 



Także ten, droga czytelniczko. Jakbyś  czasem chciała sprawdzić czy twój facet nie chce już z tobą być,  to koniecznie usuń status „w związku”. Jak twój luby nie zareaguje w ciągu 5 min, to niech spada. Olej frajera! I ze znajomych też go wywal. Niech cierpi!