Zdjęcia do wpisu zostały dodane dzięki uprzejmości Makroconcert Press

"Dziadek do orzechów"

W marcu pisałam o tym, że balet jest sztuką wysokich lotów… dostępną dla każdego. Dziś po ponad pół roku mogę to potwierdzić, wszak wczoraj byliśmy na „Dziadku do Orzechów”. I powiem Wam więcej. Zakochaliśmy się w balecie.  Jestem zachwycona umiejętnościami występujących. Wszystkie te skomplikowane figury przychodzą im tak lekko, jakby nie wymagały żadnego wysiłku, a to totalna nieprawda…  bowiem balet wymaga od trenujących naprawdę wiele poświęceń i wyrzeczeń. Niemniej jednak efekt końcowy jest fenomenalny.

O ile cały występ bardzo mi się podobał, tak trochę ubolewam nad dosyć minimalistyczną dekoracją sceny. „Dziadek do Orzechów” zawsze kojarzył mi się ze świętami. Dlatego też liczyłam tutaj na coś więcej. Mimo to, bawiliśmy się świetnie… i szczerze już zastanawiamy się nad kolejnym naszym wypadem na balet Najprawdopodobniej będzie to „Romeo i Julia”.

Zanim jednak...

Przed pójściem na balet odwiedziliśmy restaurację „Kwartet”, która jest w bliskiej odległości od katowickiego Miasta Ogrodów, gdzie odbył się występ. Na szczęście mieliśmy około 3 godzin, więc zdążyliśmy odpocząć po… sytym obiedzie. Zwłaszcza porcja Krystiana była pokaźna, albo jak to Krystian mówi po prostu „śląska”.

Ja zamówiłam herbatę zimową, krem marchwiowo-imbirowy oraz penne z boczniakami.

Krystian natomiast zamówił małą colę, czarną herbatę, żurek i śląską roladę z kluskami.

Jedzenie smaczne, porcje duże. Natomiast sam wystrój restauracji pozostawia wiele do życzenia… tak jakby czas zatrzymał się w dobie PRLu.

A może na kawkę?

Co ciekawe przed występem można również udać się do kawiarni – Strefa Centralna, która znajduje się w tym samym budynku.

Poniżej kilka zdjęć, które zamieszczamy dzięki uprzejmości Makro Concert

Po ostatnim wpisie dostaliśmy od Was wiele wiadomości odnośnie tego, że przy najbliższej okazji na pewno wybierzecie się na balet. Dajcie znać czy już Wam się udało

Zapraszamy na naszego INSTAGRAMA .

Anna Kruk

Do Jeff’sa wybieraliśmy się od prawie trzech lat… Początkowo mieliśmy wpaść, świętować Krystiana urodziny, później planowaliśmy obiad na inne okazje…