Jeśli kiedykolwiek zadaliście sobie pytanie, jak zacząć przygodę z tzw. sztuką wysokich lotów, to my Wam odpowiemy - geekowo! Ale jak to, pomyślicie? Ano, tak się szczęśliwie składa, że znakiem naszych czasów jest mieszanie się różnych sfer kultury i popkultury. I tak jak np. możemy podziwiać ekranizacje komiksów, tak możemy również wziąć udział w koncercie symfonicznym Gwiezdnych Wojen

"Star Wars" w Krakowie

Koncert odbył się 19 marca w Centrum Kongresowym ICE. Start zaplanowano na godzinę 19, natomiast do środka można było wejść już o 18-tej. Na spokojnie zaparkowaliśmy samochód w podziemnym parkingu i poszliśmy podziwiać budynek ICE, który naprawdę robi wrażenie. Pomimo tego, że w Krakowie jesteśmy dosyć często, nie mieliśmy wcześniej okazji zobaczyć go z bliska.

Bilety kupowaliśmy na początku stycznia, a już i tak nie było bardzo dużego wyboru miejsc. Na szczęście z naszego sektora wszystko było bardzo dobrze widoczne. Najtańsze bilety można było wyrwać już za 100 zł od osoby. I tutaj rada dla Was, jeśli w następnych eventach będzie drobna różnica w cenie biletów, bierzcie te nieco droższe. Przykładowo bilety za 130 zł dawały znacznie lepsze miejscówki niż te za 100 zł.

 

Nie tylko koncert

Zawsze wychodzimy z założenia, że na miejscu lepiej jest być wcześniej, niż później. Tym razem, zostaliśmy nagrodzeni, bowiem przed koncertem przygotowanych zostało kilka atrakcji. Ci, którzy śledzą naszego Instagrama i oglądają na bieżąco filmiki na InstaStories już poniekąd wiedzą. Tak, to dobry moment, by śledzić nasz profil

Jakież to atrakcje?

Po przekroczeniu głównego wejścia do Centrum Kongresowego czekały na nas przepiękne modele statków, droidów i maszyn bojowych z uniwersum Star Wars.

Jak widać wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem Wcale nas to nie dziwi.

Niemałą, a nawet bardzo dużą, atrakcją było pojawienie się postaci z Gwiezdnych Wojen! Wywołało to duży entuzjazm wśród zgromadzonej publiki. Zwłaszcza, że można było sobie zrobić pamiątkowe zdjęcia (czego sami nie omieszkaliśmy uczynić ).

Utini!!


Fuck yeah Zostałem zwerbowany.


Razem z Kylo szukaliśmy „Dziadka”, ale pojawił się dopiero na koncercie

Jesteśmy pod wrażeniem kostiumów i charakteryzacji. Polish Garrison 501st Legion – PIONA! Wpadnijcie na ich fanpage.

O samym koncercie słów kilka

Trzeba przyznać, że przedkoncertowe atrakcje narobiły nam jeszcze większego smaka na show. No zobaczcie jak się cieszymy

 

Koncert rozpoczął się z grubej rury, czyli od głównego motywu muzycznego sagi. Na ekranie natomiast wyświetlone zostały napisy początkowe – charakterystyczne dla filmów Georga Lucasa. Sala ICE Kraków może nie należy do największych, ale trzeba przyznać, że akustyka w niej jest naprawdę fantastyczna. Siedzieliśmy w bocznym sektorze, a pomimo to nic nie umknęło nam z jakości widowiska.

Podczas całego koncertu na ekranie wyświetlane były scenki, dopasowane do konkretnego utworu muzycznego. Dodatkowo oprawę wizualną dopełniał pokaz laserów. Gra świateł była naprawdę niezwykła, multum kolorów i kształtów robiło wrażenie. Najbardziej zachwycił nas efekt rozgwieżdżonego nieba, który po raz pierwszy pojawił się podczas wykonywania utworu, przypisanego dla Anakina i Padmé: „Across The Stars”. Bardzo wzruszające, romantyczne i piękne (Ania: achhhhh <3).

Jeśli myślicie, że to wszystkie atrakcje, to jesteście w błędzie! O dodatkowe bicie serca przyprawiły nas co rusz pojawiające się postaci z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Były to swego rodzaju odgrywane mini scenki, dopasowane do aktualnego grającego motywu muzycznego. Na dole macie przykład.

Nigdy wcześniej nie braliśmy udziału w takim widowisku. Już teraz możemy Wam powiedzieć, że nie będzie to nasz ostatni koncert tego typu. Taki mały spoiler: Byliśmy już na Harrym Potterze: Kamień Filozoficzny - symfonicznie. Spodziewajcie się relacji

No to teraz byle do grudnia…

Anna & Krystian Kruk

Jeśli kiedykolwiek zadaliście sobie pytanie, jak zacząć przygodę z tzw. sztuką wysokich lotów, to my Wam odpowiemy – geekowo!