Zdjęcia do wpisu zostały dodane dzięki uprzejmości Makroconcert Press

Gdyby parę lat temu ktoś powiedział nam, że będziemy drugi raz na balecie, BA! że będziemy się świetnie bawić, to chyba nie do końca byśmy uwierzyli.

Tymczasem w ciągu kilku miesięcy byliśmy na balecie już dwa razy…. I to dwa razy na występach Moscow City Ballet: „Jezioro Łabędzie” i „Don Kichot”. I wiecie co? Zaraz po przyjechaniu do domu z „Don Kichota” kupiliśmy bilety na „Dziadka do Orzechów”.

Jeśli będziecie w „Mieście Ogrodów” warto zajrzeć do „Strefy Centralnej” – Jest to kawiarnia, która znajduje się w budynku

Wszystko zaczęło się od "Jeziora Łabędziego"

„Jezioro Łabędzie” w kompozycji Piotra Czajkowskiego jest jednym z najsłynniejszych baletów na świecie. Premiera tego dzieła miała miejsce w 1877 roku w Moskwie. Co ciekawe już w 1900 roku w warszawskim Teatrze Wielkim sztukę można było zobaczyć na żywo. 118 lat później… w Katowicach zobaczyliśmy występ na własne oczy.

To nie jest tak, że wyczekiwaliśmy na przyjazd „Moscow City Ballet” do Polski…raczej po prostu śledzimy różnego rodzaju wydarzenia, eventy oraz to co dzieję się u nas na Śląsku pod kątem szeroko pojętej kultury i popkultury. A wierzcie, że ostatnimi czasy pod tym kątem Śląsk ma się czym pochwalić. Bliżej nam też do występów związanych z kulturą japońską, czy różnego rodzaju geekowych performence’ów. Mimo to stwierdziliśmy, że warto sprawdzić czym przez te wszystkie lata zachwycał się cały świat.

Zdjęcie: Macroconcert Press

Nie będziemy tu pisać o wychodzeniu ze strefy komfortu…bo jesteśmy jednymi z tych osób, które uwielbiają „swoją przestrzeń”, ale też uważamy, że aby móc wypowiedzieć się na temat lubienia czy też nielubienia czegoś warto byłoby to najpierw zobaczyć, sprawdzić, posłuchać itp.  Dlatego też jak tylko zobaczyliśmy, że „Jezioro Łabędzie” będzie na katowickiej scenie…. stwierdziliśmy….dlaczego nie? Najwyżej więcej już nie pójdziemy.

Tymczasem… Śmiało możemy stwierdzić, że jesteśmy zachwyceni baletem. To przepiękne przedstawienie, łączące w sobie taniec, teatr i niesamowite umiejętności tancerzy. Oczywiście momentami przerysowane, przestylizowane i przesadzone zwłaszcza w gestykulacji….ale jednocześnie pełne profesjonalizmu i pasji.  Z perspektywy osoby siedzącej na widowni jesteśmy w stanie podziwiać „jedynie” efekt końcowy wieloletniej i ciężkiej pracy artystów, bo tak należy nazywać tych tancerzy.

Balet jest dla każdego

Wydawać by się mogło, że głównymi odbiorcami baletu będą osoby starsze, bądź zafascynowane „sztuką dla koneserów”. Tymczasem widownia była mocno wymieszana. Śmiało można więc stwierdzić, że balet może być dobrą rozrywką dla całej rodziny.

Rozrywka wysokich lotów.

I to nawet bardzo wysokich! Byliśmy pod ogromnym wrażeniem umiejętności tancerzy – do tego stopnia, że po powrocie do domu sami próbowaliśmy swoich sił w baletowych figurach – na szczęście dla nas i dla Was, nie mamy z tego żadnej dokumentacji

Zdjęcie: Macroconcert Press


Zdjęcie: Macroconcert Press

Jak każdy zapewne wie, balet jest jednym z najtrudniejszych rodzajów tańca, tym bardziej na żywo robi to spektakularne wrażenie. Lekkość, a jednocześnie ogromna siła biła z każdego kroku, a wszystko to okraszone szerokim uśmiechem. Dlatego właśnie zachęcamy Was do zobaczenia tego na żywo, ponieważ często występy tego typu można zobaczyć w kinie albo w telewizji, jednak tam nie dostrzeżemy wszystkich niuansów.

Z niecierpliwością czekamy na listopadowego „Dziadka do orzechów”

Jednocześnie pragniemy zachęcić Was do dyskusji na temat baletu – zarówno w komentarzach, jak i na naszym Instagramie
Powiedzcie nam jakie są Wasze doświadczenia z baletem :)?

Zapraszamy na naszego INSTAGRAMA .

Anna & Krystian Kruk

Do Jeff’sa wybieraliśmy się od prawie trzech lat… Początkowo mieliśmy wpaść, świętować Krystiana urodziny, później planowaliśmy obiad na inne okazje…