Przyznać się szczerze, kto wierzył we wczorajszą wygraną Juventusu w Lidze Mistrzów? No na pewno nie kibice Realu Madryt. No ale stało się. Niemożliwe! Obrońcy tytułu przegrali ze Starą Damą. „Zwolnijmy wszystkich piłkarzy Królewskich. A trenera wypierdolmy na zbity pysk.”

Serio?

Faktem jest, że wczoraj Real Madryt był słabszą drużyną niż Juve. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Absolutnie nie mam zamiaru bronić wyniku i usprawiedliwiać kogokolwiek. Niby wystarczy 1:0 u siebie, ale ciężko będzie zagrać na zero z tyłu. Tym bardziej, że oczekiwania względem tego meczu były zupełnie inne. Powiem więcej, też byłem nastawiony na zwycięstwo Królewskich. Bo pomimo sporych osłabień, Real ostatnimi czasy grał dobrze. Nie była to forma z końcówki 2014, ale widać było, że chłopakom po prostu zależy.

Czy zatem wczoraj im nie zależało?

Nie! To jest Real Madryt i cokolwiek by się nie działo, grają o zwycięstwo. Mówcie co chcecie. Ja w to wierzę. Zawsze w to wierzyłem.  Słabsze mecze się zdarzają. Na tym etapie nie powinny, ale takie jest życie. Prawie cała 11-ka Królewskich popełniała błędy. Momentami aż żal było patrzeć. Niestety. Można się kłócić o to czy zawinił Marcelo, Ramos, Carvajal, Bale, czy znienawidzony przez (prawie) wszystkich Casillas. Po trochę każdy będzie miał rację.

Ale…

NIE MOŻNA PO KAŻDYM SŁABSZYM MECZU ZWALNIAĆ WSZYSTKICH  Z TRENEREM NA CZELE.

Naprawdę, po każdym meczu mówię sobie: „Nie czytaj komentarzy”, „nie czytaj komentarzy”… no i masz. Coś mnie podkusi, myślę sobie może tym razem będzie inaczej. Nie, nie ma takiej opcji. Wchodzę więc na te polskie strony poświęcone Realowi i czytam o tych zwolnieniach, transferach i zmianach. Czytam o tym „wypierdalaniu” piłkarzy i zastanawiam się nad tym czy to hormony nastolatków czy może coś innego. Niestety, okazuje się, że sporo tych „wypierdalaczy” już dawno ukończyło czasy tzw. „gimbazy”.

Nie zrozumcie mnie źle. Ja wiem, że niektórzy po prostu nie nadają się do gry w Realu, patrz Illarra. Rozumiem gniew kibiców, którzy oczekują wysokiego poziomu, ale… dajmy sobie na wstrzymanie.

Następnym razem, zanim kogoś „wypierdolisz”, zastanów się nad tym, czy rzeczywiście ten ktoś na to zasługuje.

A gdyby tak Ciebie za każdym razem gdy popełnisz mniejszy lub większy błąd wypierdalano? 
_______________

– Mamo dostałem pałę z maty….

– Wypierdalaj z domu!

_______________

– Szefie komputer się zawiesił…

– Zwalniam Cię!

– Co? Dlaczego przecież jestem dobrym pracownikiem.

– Nie interesuje mnie to, liczy się teraz! Wypierdalaj!

_______________

– Kochanie głowa mnie boli…

– To, wypierdalaj!

_______________
 

Serio ma to sens? Według mnie nie. Zatem krytykujmy, bądźmy źli na słabą postawę piłkarzy, ale nie wypierdalajmy za wszystko. Wtedy będzie lepiej, zobaczycie.