Wczorajszy mecz  Sportingu z Realem pokazał słabości Królewskich. Mało brakowało, a gospodarze zgarnęliby 3 punkty… a przecież parę dni wcześniej mogliśmy przeczytać wypowiedź trenera Abelardo: „Możliwe, że wygralibyśmy z Realem jeden mecz na sto„. Daje to do myślenia. Dlatego też, postanowiłem podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami.


Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że to dopiero pierwsze spotkanie Realu w lidze. Jednak szkoda, że już na starcie to Real Madryt musi odrabiać straty. Tym bardziej, że Barcelona i Atletico pokonali swoich rywali.


To nie jest tekst, który ma na celu wypisywanie hejtów na Królewskich. Nie przeczytacie tu, że trenera powinno się zwolnić razem z całą drużyną. Z hejterami nie dyskutuję, wszystkich innych zapraszam do udzielania się  w komentarzach.


OK no to przejdźmy do spostrzeżeń:


1. Real poszedł do spotkania na zbyt dużym luzie.

Chłopakom wydawało się, że wyjdą na murawę, a bramki same się strzelą… Bo to przecież beniaminek, trzy punkty są więcej niż pewne…  Możliwe, że przesadzam, ale w pierwszej połowie tak to mniej więcej wyglądało. Niestety to tak nie działa. Zwłaszcza, że taka drużyna jak Sporting Gijon w meczach z topowymi drużynami, nie ma nic do stracenia i gra na maxa. Jak widać opłaciło się.


2. Bale nie jest w optymalnej formie.

To po prostu widać. Gareth nawet na swojej rzekomo ulubionej pozycji nie gra tak, jakbyśmy chcieli. Na szczęście w dalszym ciągu bardzo szybko biega, ale wczoraj nie przydało się to wcale. Przykładowo, wczorajszego wieczoru, porównywalnie szybko biegał również Varane i to parę razy uratowało Królewskim 4 litery.


Gareth Bale

Niestety szybkość to nie wszystko… / AFP


3. Kontrataki kuleją…

To co było główną bronią Realu Madryt przez lata, teraz nie wychodzi. Po prostu.


4. Real Madryt nie potrzebuje nowego bramkarza.

Pewnie wielu z Was pomyśli, że upadłem na głowę, ale tak właśnie sądzę. Keylor ma duży potencjał i jeszcze wiele może pokazać.


5. Cristiano nie powinien wykonywać rzutów wolnych.

Piszę to jako wielki fan CR7. Prawda jest taka, że ostatnio nie idzie mu to za dobrze… W większości przypadków wiadomo, że będzie albo strzał w mur, albo ponad bramkę. Jego strzały z wolnego nie są takie jak kiedyś.


wolne

Rzuty wolne dalej nie wychodzą. /as.com


6. Real z Ronaldo potrzebują Benzemy.

Sporo mówi się o przejściu Karima do Arsenalu, jednak prawda jest taka, że Benzema jest na tę chwilę graczem NIEZBĘDNYM w układance Beniteza. Sorry, ale nie znajdziecie drugiego takiego napastnika, który jest „niczym giermek” dla Cristiano Ronaldo. Nie zrozumcie mnie źle. Benzema wie jak ważnym jest graczem, ale wie też jaka jest jego rola w drużynie. Powiem więcej, on w tej roli jest po prostu genialny.


7.  W dalszym ciągu, żałuję że Real nie kupił Chicharito.

Serio.


8. Wczoraj nie istniało coś takiego jak „wykończenie”. 

I to tak naprawdę przeważyło o losach spotkania.


9. Danilo musi popracować nad podaniami.

To już kolejny mecz, w którym nowy nabytek Królewskich w ważnych momentach podaje niecelnie. Nie wiem czy to ze względu na niewpasowanie się do drużyny, ale rzuciło mi się to  oczy.


10. Real gra zbyt indywidualnie.

Przynajmniej wczoraj odniosłem takie wrażenie. I dotyczy to zarówno Isco, Ronaldo, Jese, a nawet Modrića i Marcelo.


marcelo

Nie wszystko można załatwić…indywidualnie. / ELOY ALONSO/REUTERS



Z pewnością, nie tak wyobrażałem sobie początek sezonu, zwłaszcza, że wczorajszy rywal (nie oszukujmy się) to nie poziom Realu Madryt. O ile okres przygotowawczy w wykonaniu Królewskich był całkiem obiecujący, bo np. w końcu zaobserwowałem pressing na połowie rywala, tak wczoraj widziałem drużynę, której po prostu się nie chciało. Wczoraj widziałem drużynę, która nie walczy do końca i nawet nie chce pokazać, że przyjechała po trzy punkty. Szkoda.


Mam nadzieję, że falstart nauczy czegoś zarówno drużynę, jak i trenera. Na ocenę tego ostatniego przyjdzie jeszcze czas. Bo z dwojga złego, lepiej przegrać coś na początku, niż wygrywać pół sezonu, by wtopić kilka istotnych spotkań, decydujących o tytule. Pocieszam się, bo wierzę w tę drużynę.


Co do kwestii trenera, chciałem aby Carlo został, jednak stało się inaczej. Nie należy rozmyślać o przeszłości. Rafa jest utytułowanym trenerem z dobrą historią. Miejmy nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.


PS. To nie „ewentualny” karny powinien decydować o wyniku tego meczu. Trudno mi powiedzieć czy podyktowałbym „jedenastkę”. Nawet jeśli, to na tym stadionie, nie to powinno zadecydować o wyniku końcowym.


Tyle ode mnie. Zapraszam do dyskusji w komentarzach.