Wczorajszy seans „Donnie Darko” utwierdził mnie w przekonaniu, że warto oglądać „starsze filmy”. Dlatego też dzisiaj również postawiłem na coś „starszego”. Konkretniej na „Urban Legend” – horror z 1998. Inna kwestia, że dysk cierpi… i trzeba go opróżniać. 


1. Jared Leto.

Ooo nie wiedziałem, że tu gra – miła niespodzianka. Bardzo go lubię (nie tylko ze względu na 30 Seconds To Mars). Jared to świetny aktor, co z resztą udowodnił już kilkukrotnie. Mocno trzymam za niego kciuki w nadchodzącym „Suicide Squad”. No ale jeśli chodzi o „Urban Legend” to niestety, ale o jego grze aktorskiej nic pozytywnego powiedzieć nie można.


jaredgif

No nie popisałem się no


2. Polski tytuł. 

Jak przetłumaczylibyście „Urban Legend”? Niech zgadnę. „Ulice strachu”?


3. Chcę śmierci głównej bohaterki.

I to od razu… Dziewczę tak irytuje…, że to jakaś masakracja. Nawet nie chodzi o to, że jest głupia. To bym wybaczył. Ona jest po prostu totalnie beznadziejna…


4. Pomysł na fabułę był, ale gdzieś się zmył. Została tylko nuuuda.

Cóż zainteresowanie filmem jest takie, że częściej myślisz o tym, żeby sprawdzić czy przyszło ci jakieś nowe „serduszko” na Insta, aniżeli o tym co film ma jeszcze do zaoferowania.


No dobra ale o co kaman? 

Ot studenci opowiadają sobie tzw. miejskie legendy.  Nie są w ogóle zaskoczeni, gdy dochodzi do pierwszego zabójstwa. Ktoś lub coś postanawia, że zacznie zabijać se studentów.  Jaka jest reakcja władz szkoły czy też studentów, gdy ktoś ginie? Wszyscy w koło mają zawsze jakieś wytłumaczenie. A to, że ktoś se pojechał w góry, a to że jednak samobójstwo, a to że… Główna bohaterka wraz z Jaredem Leto coś tam próbują odkryć, zaczynają węśzyć i … podejrzewają każdego. Aż z biegiem czasu, liczba podejrzanych rośnie proporcjonalnie do ilości zgonów… i o tym właśnie jest ten film.


5. Ty jesteś zabójcą, albo ty, niee jednak ty!

W pewnym momencie bohaterka dostrzega zabójcę. Morderca jest odziany w kurtkę z futrzanym kapturem. Od tego momentu wszyscy chodzą w takich kurtkach… nawet gdy ktoś zamierza iść popływać do szkolnego basenu, to oczywiście obowiązkowo ma na sobie kurteczkę… z kapturem na głowie.


Rada dla Was. Jeśli zobaczycie kogoś z futrzanym kapturem, zmykajcie! Ponoć te osoby, tak samo jak rudzielce, nie mają duszy. Taka legenda miejska.


kurtka

Panie policjancie, tak właśnie wyglądał zabójca!


6. To miało być takie coś jak „Koszmar minionego lata” albo „Krzyk”.

Tyle, że… nie wyszło.


7. Są jeszcze trzy filmy z tej serii.

„Ulice strachu 2: Ostatnia odsłona” – yy jaka ostatnia jak są jeszcze dwie?


„Ulice strachu: Krwawa Mary” – w pierwszej części na początku filmu, jest króciutki motyw związany z „Bloody Mary”. Czyżby jednak miało to jakieś znaczenie?


No i ostatnia część z 2007 roku „Ghosts of Goldfield”.



Biorąc pod uwagę, że pierwsza część była… mega słaba, a ludzie każdą nowszą odsłonę oceniają coraz niżej to… chyba sobie daruję. Oczywiście pamiętam o tym, że nie należy skreślać filmu, ze względu na niską ocenę. Jednak tym razem nie będę ryzykował. Szkoda czasu.


PS.1 W następnych częściach nima ani Jareda, ani Tary Reid (tak, to ta z „American Pie” – ona też tu grała).


PS.2 Widać, że np. takie „Scream Queens” sporo czerpie z filmów tego typu, ale… tam zostało to zrobione po mistrzowsku. Muszę napisać jakiś tekst związany z tym niedocenianym serialem.