20

Plan był taki, aby na tydzień przed premierą „Przebudzenia mocy” jeszcze raz zobaczyć Star Wars 1-6. Długo zastanawiałem się jak to ogarnąć. Opcji było kilka: zobaczyć w AXN, zakupić kolekcję na bluray lub DVD, ewentualnie podjechać do wypożyczalni. Tak, wypożyczalnie jeszcze istnieją


Problem rozwiązała Żona… która sprawiła mi ogromny prezent (Instagramowicze już widzieli) – Konsolę Playstation 4 z grą „Star Wars Battlefront” i kompletną sagą filmów Star Wars na bluray. Czego chcieć więcej?


Tak prezentuje się zestawik:



1. Kolejność ma znaczenie.

Jeśli też chcielibyście „zabrać” się za „Gwiezdne Wojny” (lub po prostu zobaczyć je jeszcze raz), zróbcie mi i sobie tę przyjemność i oglądajcie je w kolejności, w której powstały. Czyli najpierw 4-6, później 1-3. Oczywiście rozum podpowiada, by oglądać według tzw. chronologii w fabule.  Ale zapamiętajcie, że rozum to oszust! Powtarzajcie za mną cztery-sześć oraz jeden-trzy, cztery-sześć, jeden-trzy. Aha. Polecam jeden film dziennie.


2. Bluray czy DVD?

Nie ma co się zastanawiać. Zdecydowanie bluray. Odłóżcie więcej kasy, ponieważ różnica w jakości obrazu i dźwięku jest naprawdę duża. Poza tym możecie liczyć na masę dodatków.


3. Efekty w częściach 4-6 to mistrzostwo świata.

Naprawdę jestem pod wrażeniem efektów, które zastosowano w „starej trylogii”, od animacji poklatkowej, poprzez makiety i kukły, skończywszy na strojach. Bardzo podobały mi się wszelkiego rodzaju „wnętrza pomieszczeń”, w których toczona była akcja. A wygląd planet to już w ogóle „kosmos”. Każda z nich miała swój klimat nie do podrobienia. Całość sprawia, że wszystko staje się takie hmmm realne.


Szkoda, że w prequelach w głównej mierze postawiona na CGI, a „tła” po prostu się zestarzały, paradoksalnie znacznie bardziej niż w częściach 4-6.


devolution


4. Nie jestem hejterem „nowej trylogii”.

Tak jak już pisałem wyżej, pod względem efektów, zdecydowanie bardziej przemawia do mnie „stara trylogia”. Jeśli chodzi o historię to chyba też, ale raczej ze względu na wątek miłosny, który zwłaszcza w „Ataku Klonów” jakoś mnie wynudził… To nie jest tak, że ten wątek był niepotrzebny, wręcz przeciwnie uważam, go za niezbędny dla całości, ale… jakoś tak się dłużył w nieskończoność.


To przebolałem. Najgorszym jednak okazało się wytłumaczenie mocy Jedi… ale o tym więcej nie będę pisał, bo może jest jeszcze ktoś, kto z jakiegoś powodu filmów nie widział, lub po prostu o tym nie pamięta.


Mimo to Nowa Trylogia ma swoje plusy


– walki na miecze w końcu wyglądają tak jak trzeba (sorry ale pojedynek Darth Vader vs Obi Wan Kenobi w „Nowej Nadziei” jest po prostu śmiechowy)


– daje zupełnie inny pogląd nie tylko na znaczące postaci, ale i na całą historię


– wprowadza więcej „rozkmin” dla fanów – patrz Teoria Jar Jar Binks


– no i w końcu to naprawdę widowiskowe filmy pełne akcji i bardzo fajnych pojedynków


Ponadto, według mnie Darth Maul to ciekawa postać… Nie wiem czemu jest tak powszechnie hejtowany. Serio. Po co te porównywania do Vadera? Przecież tak się nie da.


Nie rozumiem też hejtu na Haydena Christensena… Dobra wiem, te niektóre dialogi…, no ale kurde przecież to nie jest tak, że Anakin sypał tylko i wyłącznie głupimi tekstami… Koleś zagrał bardzo wiarygodnie i kupuję właśnie takiego Vadera w młodości.



5. Teraz zupełnie inaczej patrzę na całość.

Wiecie… ostatni raz „Star Wars” oglądałem dziesięć lat temu. Wtedy (dla czternastoletniego Krystiana) głównie liczyły się pojedynki, miecze świetlne, śmieszne pogadanki i efekty specjalne. Teraz, jako „dorosły z doświadczeniem” widzę znacznie więcej, o czym chętnie podyskutuję (ale nie w tekście, bo trzeba by spoilerować).


6. Jakoś zawsze ciągnęło mnie do ciemnej strony mocy.

To też nie jest tak, że nie chciałem aby dobro wygrało ze złem, ale jakoś tak, ciemna strona mocy wydawała mi się hmmm ciekawsza…, bardziej interesująca…


Zapewne przez postaci. No bo tak szczerze, nie można przejść obojętnie obok Dartha Vadera. No nie da się.


7. No i ta muuuzyka. 



Tyle ode mnie. Jestem zachwycony możliwością ponownego obejrzenia całej sagi. Jak już zapewne wiecie z Instagrama lub Facebooka, widzieliśmy już „Star Wars: The Force Awakens” – wkrótce spodziewajcie się moich Przemyśleń.

Do poczytania.

20