Kabaret Młodych Panów w Mysłowicach. Taką informację przeczytałem na jednym z mysłowickich portali. Jako, że jest to nasz ulubiony kabaret (w dodatku ze Śląska!), prędko zadzwoniłem do Żony i zarezerwowałem bilety. Pierwszy raz byliśmy na kabarecie i… naprawdę było warto. Dawno się tak nie uśmialiśmy.
 

Poniższy wpis nie jest relacją/recenzją występu. Nie jest to też artykuł sponsorowany. Wszystkie teksty powstałe w wyniku współpracy będą odpowiednio oznaczone. To raczej zlepek naszych myśli z tego bardzo udanego dnia.

 
 1. Na miejscu zawsze lepiej być wcześniej niż później.
Dlatego też na miejsce postanowiliśmy przyjechać na godzinę przed występem. Głównie po to, by znaleźć miejsce parkingowe. Pomimo tego, że blisko mysłowickiego MOSiRu są dwa dosyć spore parkingi wyszliśmy z założenia, że lepiej dmuchać na zimne. Poza tym, po co załatwiać wszystko w biegu. Chcieliśmy iść jeszcze na zakupy do pobliskiego marketu, ale kolejka była już tak duża, że ustawiliśmy się za ostatnimi osobami. Cóż, albo zakupy, albo fajne miejsca. Nie minęło 5 minut, a uświadczyliśmy się w przekonaniu, że to był dobry ruch. Kolejka za nami w ciągu kilku chwil zrobiła się ogromna. Przed halą nie czekaliśmy zbyt długo – drzwi zostały otwarte po ok. 15 minutach od naszego przyjazdu, czyli 45 minut przed występem. To się nazywa być we właściwym miejscu o właściwej porze : )

kolejka

Po chwili kolejka tak właśnie wyglądała…

 2. Większość osób stanowiły pary.
Zdecydowaną większością osób przybyłych na występ kabaretu były pary. Jak ktoś przyszedł większą paczką, to ta paczka również składała się z par. Małżeństwa, narzeczeństwa, dziewczyny z chłopakami, a może przyjaciele lub znajomi. Mimo wszystko nie widzieliśmy nikogo, kto przyszedł sam. Oczywiście były również rodziny z dziećmi, ale to też można zaliczyć do par.
 
 3. Zapomnij o napojach w butelce.
Ochrona tuż po przekroczeniu progu budynku dokładnie przeszukiwała damskie torebki. Jeśli chodzi o nas to…”dowalili się” do małej buteleczki z wodą. Niestety nie można było jej wziąć ze sobą. Pewnie obawiano się tego, że  możemy rzucić nią w Młodych Panów… No cóż tacy z nas bandyci. Ale w sumie jak to się mówi „nigdy nie wiesz…” (niestety, buteleczka zaginęła, ech jak pech to pech).

woda

Butelkowy zakaz

 4. Jeśli bilety nie są numerowane przyjedź na godzinę wcześniej.
Udało nam się zająć bardzo fajne miejsca. Widok był doskonały. Dodatkowo przy scenie zamontowano dwa telebimy. Znów okazało się, że bardzo dobrze zrobiliśmy przyjeżdżając wcześniej. To niby taka „oczywista oczywistość„, że lepiej być wcześniej, ale okazało się, że mnóstwo ludzi weszło na „ostatnią chwilę”. De facto na 5 minut przed występem, kolejka do szatni wydawała się nie mieć końca. Zapewne wszyscy myśleli mieszkamy blisko, na pewno zdążymy. Spóźnialscy zostali również zauważeni przez członków kabaretu: „A wy co, zegarka nie macie?” : )

 
 5. Po co ci jedzenie na występ kabaretu?
Niektórzy nie mogli powstrzymać się od zakupu popcornu i zapiekanek… Serio, zapiekanki na kabaret? Rozumiemy głód wrażeń, ale to? Być może restauracyjna konwencja występu zagrała tu główną rolę ; ) Z naszą dezaprobatą spotkały się również napoje przelewane do pół litrowych plastikowych kubków. Bardzo niewygodne rozwiązanie.

Zapiekanka

Zapiekankowy zakaz

 
 6. Kabaret Młodych Panów = Punktualność.
Punkt 20:00 Kabaret Młodych Panów pojawił się na scenie. Naprawdę, nawet minuty spóźnienia. Zero obsuwy. To się nazywa szanowanie publiczności. Brawo!

 
 7. Kontakt z publicznością.
Wszyscy wiedzą, że podczas występów na żywo jedną z najważniejszych rzeczy jest kontakt z publiką. Młodzi Panowie pod tym względem wypadli wręcz rewelacyjnie. Począwszy od zaproszenia jednej z osób z widowni na scenę, odpowiadania na komentarze, czy w końcu piosenki mamy skecze na bis. Naprawdę chcecie jeszcze? Późno już….

 
 8. Znane skecze w odświeżonej wersji.
Naprawdę  fajnie jest zobaczyć na żywo skecz, który zna się z telewizji czy YouTube’a. Jeszcze lepsze jest to, że Młodzi Panowie potrafili zaskoczyć czymś nowym. Nawet jeśli kojarzyliśmy dany skecz, to do występu wplatali nowe gagi.

 
 9. Improwizacja.
Raz na jakiś czas było widać, że członkowie kabaretu sami siebie zaskakują, poprzez spontaniczne żarty sytuacyjne.

 
 10. Spójność fabularna.
Pomimo dużej różnorodności skeczy, wszystkie były połączone wątkiem fabularnym związanym z restauracją i postaciami, które występowały w poszczególnych scenkach.

 
 11. Miejsce pochodzenia.
Kabaret Młodych Panów jest znany z tego, że w swoich skeczach „godo po naszymu„. To wspaniałe, jak artyści nie wstydzą się tego skąd pochodzą. Oczywiście nie chodzi o to, by każdy miał nagle podkreślać swoją „śląskość” na każdym kroku. Niemniej jednak, będąc ze Śląska, człowiek czuje się dumny, widząc jak ktoś taki od 10 lat odnosi ogromny sukces. Ba, dalej jest na topie i trzyma się swojej konwencji.

 
 12. Talent.
Na koniec najważniejsze. Kabaret Młodych Panów ma po prostu talent. Nie tylko do wymyślania ciekawych i przede wszystkim śmiesznych historii. Ale talent do improwizacji, showmenki, kabaretu i współpracy. To ostatnie jest najważniejsze. Oczywiście zapewne każdy z widzów ma swojego ulubieńca. Niemniej jednak każdy z członków kabaretu zasługiwał tego wieczoru na ogromny aplauz. Dwa bisy były w pełni zasłużone. Kabaret Młodych Panów pokazuje, że polska scena kabaretowa to niekoniecznie średnio śmieszne gagi i nudne piosenki.Wręcz przeciwnie, Młodzi Panowie pokazują że można.

kabaret

Do następnego razu!