Wczorajszej nocy zostaliśmy w klimatach horroru. Tym razem postawiliśmy na coś nowszego. „Taśmy Watykanu”. No i cóż. Jakby to powiedzieć…


1. Zobacz poniższy trailer.



….


Właśnie zobaczyłeś/aś „Taśmy Watykanu”. Ale jak to? Przecież to tylko dwie minuty. No tak to. XXI wiek – kompresja trailerowa!


2. Twórcy nie potrafili dobrze zagospodarować swoim czasem.

I niestety było to widać. Na początku akcja przyspiesza po to… żeby jak najszybciej pokazać nam, że z główną bohaterką „coś się dzieje”. Jak już widzimy, że główna bohaterka jest opętana… wszystko zwaaalniaaa.

– Szefie bo wypadałoby troszkę ruszać z tą fabułą.
– No niby można, ale po co? Mamy czas… spokojnie. Po co te nerwy?
– Halo Haloo Panie reżyserze, bo już dochodzimy do finału!
– E tam mamy jeszcze parę minut.


3. Jakby wszystko inne w tym filmie było takie jak muzyka.

Byłoby dobrze… Jeśli oglądaliście serial „Hannibal” (screw you NBC!) to już wiecie czego można się spodziewać. Tak chodzi o „te dziwne” dźwięki.


agurola

W tym filmie gra Agustin, także polecam!


4. Pojawiły się ciekawe motywy… ale za chwilę, ktoś postanowił to zepsuć

Bo dzieje się tak. Jest fajny motyw. A zaraz po nim totalnie debilne rozwiązanie. I to nie raz, nie dwa. Za każdym razem.


5. „Taśmy Watykanu” to nie najgorszy film o egzorcyzmach.

Gorszy był „Ostatni egzorcyzm. Część druga”.


6. Bo to kruka wina była.

Jest se np. taki kruk. No i wiadomo, że jest zły, bo jest czorny, ale w końcu odlatuje i nie ma zła. I se zaś przylatuje i znowu jest zło.


kasia

Jest też Kasia z Hell’s Kitchen


7. Mały spoiler.

Jeśli liczyliście, że Sam i Dean zaraz przybędą zrobią rach ciach i będzie dobrze, to muszę Was rozczarować. Nie przybędą.



PS1. Ja się pytam kaj są te całe taśmy Watykanu? Chyba tylko w nazwie…


PS2. Wygląda na to, że będzie druga część.


No to tyle.


Aha, uważajcie na kruki. Pisał Krystian KRUK.


Peszek, będziecie przeklęci.