Dzisiaj jakoś naszła mnie ochota, by zobaczyć „nieco starszy film”. Padło na „Donnie Darko” z 2001 roku.  Ciekawi #przemyśleń?
No to zapraszam do lektury.


1. Powrót do przeszłości Jake Gyllenhaala. Tak, w 2001 też był dobrym aktorem.

Jake Gyllenhaal przez większość seansu wygląda jakby był na „haju”, ale niech Was to nie zmyli, bo… już w 2001 roku pokazał, że naprawdę dobry z niego aktor.

PS. Trzeba też przyznać, że skubaniec się nie starzeje.


jake


2. Czuć niepokój.

Myślisz nad tym co się zaraz stanie, masz rozkminy, zastanawiasz się nad tym co za chwilę zobaczysz, nie tylko dlatego, że ciekawi Cię fabuła filmu, ale po prostu czujesz tę hmmm ciężką atmosferę. Jak mówi klask wiesz, że tam coś już się dzieje….


3. Film porusza trudne tematy.

Już samo to, że główny bohater cierpi na zaburzenia osobowości, widzi mrocznego królika, ale przy tym wszystkim jest świadom sytuacji w jakiej się znajduje (a przynajmniej takie sprawia wrażenie), pokazuje, że „Donnie Darko” to naprawdę niełatwy przypadek. Co ciekawe, tematyka filmu nie jest powiązana tylko i wyłącznie z rzekomą chorobą bohatera i konsekwencją zażywania tzw. kolorowych pastylek. Poruszane są problemy społeczne takie jak: bezstresowe wychowanie, przemoc w szkole, zapatrzenie w tzw. idoli, a także to, że  oświata nie działa tak jak powinna.


4. To taki misz masz gatunkowy.

Na szczęście dobrze zrobiony. Twórcy zapanowali nad tym co chcieli pokazać (przy takiej różnorodności tematycznej), a to nie zawsze jest takie oczywiste. Znajdziecie tu zarówno dramat jak i komedię, ale także elementy thrillera, czy w końcu science-fiction. Zwłaszcza ten ostatni gatunek został dobrze wykorzystany i co tu dużo mówić, jest bardzo znaczący.


5. A ty co byś zrobił, gdybyś zobaczył mrocznego królika?

Obraz zadaje wiele pytań. A odpowiedzi na większość z nich, nie są takie oczywiste. No bo odpowiedzcie sobie szczerze na pytanie, czy poszlibyście za „mrocznym” królikiem? A tak właściwie to… czemu go widzicie?


rabbit

Jeśli na tym zdjęciu widzisz królika…. to wiedz, że w twej głowie już coś się dzieje…


6. Dowolna interpretacja. 

Pomimo tego, że historia jest zamknięta, to w wielu kwestiach interpretacja wątków może być dowolna. I nie chodzi o to, że racja jest jak dupa i każdy ma swoją. Przez to, że są tzw. niedopowiedzenia, pewne rzeczy można wytłumaczyć na kilka sposobów.


7. Wersja reżyserska a kinowa.

Jeśli widzieliście film, a nie macie dostępu do wersji reżyserskiej lub po prostu nie chce się Wam jej oglądać. Sprawdźcie ten artykuł. Autor doskonale opisał różnice i dodatkowe sceny. Jest tego sporo. Najlepiej przeczytajcie po seansie.



Dziękuję za uwagę.