Po więcej domowych inspiracji zapraszamy do Kategorii DOM oraz na Naszego Instagrama

Ściana z magnesami to był must have projektu naszej nowej kuchni.

Wiedziałam, że nasza nowa kuchnia musi mieć ścianę z magnesami. Po pierwsze bardzo mi się podobały kuchnie z tzw. „tablicówkami”, a po drugie w naszym ówczesnym mieszkaniu magnesy dawaliśmy na lodówkę… i zaczęło już na niej brakować miejsca. Jak widzicie pojawiły się dwa najważniejsze punkty świadczące o tym, że pomysł był dobry: kwestia wizualna i praktyczna. Długo nie myślałam nad tym, gdzie ta ściana będzie. Zwizualizowałam sobie wszystko w głowie i przeniosłam  „na papier”. Padło na bok zabudowy lodówki.

Tak to wyglądało kiedyś. To jedno z pierwszych zdjęć „stanu deweloperskiego” naszego mieszkania. Jak sobie o tym teraz pomyślę, to aż ciepło mi się robi w sercu Tyle przy tym było pracy, ale… było warto.


Tak wygląda to teraz

Ściana magnetyczna czy tablicowa?

Początkowo chcieliśmy to połączyć i planowaliśmy ścianę tablicowo-magnetyczną. Żeby osiągnąć taki efekt można zastosować farby 2w1, jednak musicie liczyć się z tym, że warstw takiej farby trzeba nałożyć naprawdę dużo… Pomimo pomalowaniu kilku warstw magnesy nie trzymały się zbyt mocno, a niektóre wcale. Można również najpierw pomalować kilka warstw farbą magnetyczną, a dopiero później farbą tablicową. Jednak trzeba pamiętać o tym, że z każdą warstwą tzw. tablicówki efekt magnetyczny słabnie.

Zapytacie, „a czemu po prostu nie dać na ścianę kilku tablic magnetycznych, które można kupić w każdym markecie budowlanym?„. Ano, dlatego że nie wyglądałoby to tak estetycznie i spójnie jak w tym momencie.

Poza tym wizja magnesów od sufitu do podłogi „robi robotę”

Dodatkowym atutem takiej ściany jest to, że można „przemycać” sobie wzajemnie miłe, krótkie liściki i wiadomości W ten sposób każdy dzień może być wyjątkowy.

Magnesy to świetna pamiątka z podróży

Często spotykaliśmy się ze stwierdzeniem, że magnesy to oklepana pamiątka lub „kurzołap”. Nie zgodzimy się z tym. Wszystko zależy od tego jak dany magnes wygląda, co przedstawia, jaką ma formę. Jeśli kupuje się „pierwsze, lepsze” magnesiki, to nie można oczekiwać po nich wysokiej jakości wykonania. Dlatego też staramy się znaleźć takie, które według nas się czymś wyróżniają i mają w sobie „to coś”.

Dodatkowo, jak pewnie wiecie jesteśmy miłośnikami kotów Z tego powodu nasza kolekcja magnesów zawiera dużą ilość słodkich kotków

Magnes nie musi być oklepany. Tutaj przykład ziemi wulkanicznej z Teneryfy.


Udało nam się znaleźć pudło z magnesami – co pobudziło naszą kreatywność


Tutaj wcześniejsza wersja naszej ściany – 2w1 (czyli tablicowo-magnetyczna) jednak okazało się, że nie „łapie” magnesów Przemalowaliśmy ją, jednak na pamiatkę zostało nam zdjęcie napisu.


Jak to u nas musi być też Geekowo.


Magnesy mogą mieć naprawdę różnorodną formę. Malowane ręcznie, haftowane, rzeźbione itp.


Hala Madrid y Nada Más


Od niego wszystko się zaczęło. Nasz pierwszy magnes z Naszej podróży poślubnej

Oczywiście magnesy to tylko część tego co przywozimy ze sobą z wakacji. Na pewno dodamy post pamiątkowy, w którym pokażemy Wam między innymi nasze gablotki na pamiątki. Dajcie znać, co Wy przywozicie ze sobą z urlopu? I jak przechowujecie swoje skarby.

Zapraszamy na naszego INSTAGRAMA .

Anna & Krystian Kruk

Do Jeff’sa wybieraliśmy się od prawie trzech lat… Początkowo mieliśmy wpaść, świętować Krystiana urodziny, później planowaliśmy obiad na inne okazje…