Usłyszane – to nowa seria, w której będę dzielił się z Wami prawdziwymi historiami. Żeby było ciekawiej, chodzi o historie, o których usłyszałem przypadkiem.


Skąd  ten pomysł?


Codziennie spędzam trochę czasu w komunikacji miejskiej, każdego dnia z tej samej komunikacji korzysta wiele różnych osób. Spora część z nich ma strasznie dużo do powiedzenia. Aż grzechem byłoby tego nie wykorzystać. A, że grzechów popełniać nie można to… cóż, trzeba pisać.


„Ale jesteś wścibski”.


Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych będzie to takie „gumowe ucho”, ale całkiem szczerze, nie mam w zwyczaju podsłuchiwać. Czasami po prostu nie da się czegoś nie słyszeć. I owszem można by włożyć słuchawki, ale „moje wewnętrzne ja” jest na tyle ciekawskie, że słucham historyjek do końca.


Oprócz tego co usłyszałem, będę też opisywał, to co zobaczyłem. A każdego dnia widzę sporo. Także strzeżcie się, bo nie znacie dnia ani godziny, kiedy Wasza historia wyjdzie na jaw


Oczywiście nigdy nie będę pisał, że konkretna osoba powiedziała „to i to„. Pewnie zdarzy mi się zmienić imiona „uczestników” (o ile takowe będą wypowiedziane). Ale całość będzie po prostu prawdziwa.


Seria nie będzie tylko i wyłącznie związana z komunikacją miejską. Bo jak sami pewnie wiecie, do ciekawych historii dochodzi wszędzie.


Wstępniak trochę się przedłużył, ale ok pierwsza historyjka.


Zdarzyło to się wtedy, gdy wróciliśmy z Torunia. W głowie mieliśmy jeszcze muzea, planetarium, Rynek Staromiejski i pierniki. Jednak Katowice szybko postanowiły „sprowadzić nas na ziemię”.

Co kurwaaa dziadek, masz jakiś problem?


Zapytał dwudziestoparolatek, patrząc się w kierunku ogródka piwnego.
Trzeba przyznać, że zrobił to głośno i wyraźnie jak na stan, w którym ówcześnie się znajdował. 
Szybko zorientowaliśmy się, że jesteśmy „u siebie”.
Po chwili chłopak dotarł do barierek.

PLASSSKK, DUPPP, JEEB


„Dziadek” nie pytał, postanowił zadziałać. Poszedł prawy sierpowy i lewy prosty. Dokładnie w tej kolejności.
Dwudziestoparolatkowi aż czapka spadła z wrażenia.

Co, jeszcze chcesz? DUPP Jeszcze? DUUUB

O wiele młodszy mężczyzna odpłynął. Jedno jest pewne. Tego dnia, nie rozwiązał już żadnego problemu.



Jak widzicie nie warto być pomocnym… A tak całkiem serio, chłopak nie spodziewał się takiej zwinności, konsekwencji w działaniach i stanowczości ze strony „Dziadka”.


Dało mi to trochę do myślenia i rzeczywiście przypomniało, że mini urlop się skończył.



Usłyszane – to nowa seria, w której dzielę się z Wami prawdziwymi historiami. Żeby było ciekawiej, chodzi o historie, o których usłyszałem lub które zobaczyłem… przypadkiem.