Jesteśmy po seansie filmu „Nocny pociąg z mięsem”. Produkcja powstała w 2008 roku, a my film widzieliśmy dopiero teraz. Czemu? Jakoś tak wyszło… Dziwna sprawa, bo z horrorami z reguły jesteśmy na bieżąco. Mniejsza o to. Pozwoliło nam to dojść do ciekawych wniosków. Prosimy zatem zająć miejsca, zasiąść wygodnie i przygotować bilety do kontroli.

 

Tak naprawdę nie będzie to recenzja. „Nocny pociąg z mięsem” jest pretekstem do zwrócenia uwagi na kilka istotnych aspektów, które powodują, że dana produkcja jest skazana z góry na porażkę. O co konkretnie chodzi? Sprawdźcie poniżej.

 

„Nocny pociąg z  mięsem” – przeczytajcie to kilka razy. Tytuł filmu straszy i to dosłownie. Czyż nie brzmi jak bardzo słaba produkcja kina klasy Z? A no brzmi. Co z reguły robi się w takich sytuacjach, aby utwierdzić się w przekonaniu, że nie warto tracić czasu na oglądanie filmu? A no wchodzi się na portale typu Filmweb. A tam ocena 5/10 – tragedii nie ma, ale idąc tym tokiem myślenia jest zdecydowanie dużo więcej produkcji,  które można by zobaczyć w tym czasie. I tutaj pierwsza sprawa.

Życzymy miłego przejazdu!

 

1. W pierwszej kolejności nie sugerujcie się oceną filmów na tego typu portalach.

Wiele razy okazało się, że filmy z wysoką oceną były dla nas średnie, a z kolei te z niską notą pokazały, że mają w sobie to coś. Zapewne wiecie, że jest to czysto subiektywna ocena, niemniej jednak sporo osób o tym po prostu zapomina. Bo przecież ogół musi mieć rację. Nie, nie nie! Nie popadajcie w tę pułapkę. Dajcie szansę filmom ze średnią, a nawet z niską oceną. Oczywiście niejednokrotnie zdarza się, że produkcje oceniane na 1-3 są naprawdę słabe. Ale kto wie, może właśnie w teoretycznie tak słabym filmie znajdziecie „to coś” co Wam się spodoba?

 

2. Warto oglądać słabe filmy.

Dlaczego? A no choćby dlatego, żeby móc docenić naprawdę dobre produkcje. Można to porównać do jedzenia. Jeśli zjesz coś naprawdę niedobrego, z pewnością popsujesz sobie humor. W tym momencie nawet zwyczajna pomidorówka okaże się czymś wspaniałym. No bo przecież zawsze ją jesz, wiesz jak smakuje, lubisz jej smak, ale tym razem będzie trochę inna, jakaś taka smaczniejsza, prawda? (Mąż: no chyba, że tak samo jak ja nie lubisz pomidorówki ; p). Nie chodzi o to, by przeceniać dany obraz, ale o to by go po prostu docenić.

Słabe filmy nie są takie złe :D

Słabe filmy (nie) są takie złe : D

 

3. SPOILER ALERT!

Jeśli nie lubicie spojlerów unikajcie wszelkiego rodzaju opisów, zwłaszcza tych w ramówce telewizyjnej, a już przede wszystkim tych w gazetach!  Nie raz w opisie filmu popełniono takiego spojlera…, że osoby które coś takiego napisały w średniowieczu wylądowałyby na stosie. Acha i rzecz najważniejsza! Jeśli pominęliście odcinek Waszego ulubionego serialu, to… albo odłączcie się od Internetu, albo po prostu tego nie róbcie! Z serialami trzeba być na bieżąco, bo z pewnością ukochany Facebook, Kwejk i tego typu portale poinformują Was np. o śmierci Waszego ulubieńca :p (patrz, Gra o Tron).

Spłoniesz!

 

4. Czasem nie/warto zaufać swojej intuicji.

Jeśli tytuł filmu aż krzyczy do Ciebie zobacz mnie! Jestem ciekawy! Nie pożałujesz! To całkiem możliwe, że tak właśnie będzie. To trochę tak, jak wybieranie książki po okładce. Niby nie powinno się, ale… No właśnie. W praktyce zawsze jest inaczej. (Żona: Przynajmniej w moim przypadku, bo jeśli okładka mocno mnie zaintryguje, z pewnością sięgnę po tę książkę, z czystej chociażby ciekawości.) Ale wróćmy do filmów i seansów. Bardzo często zdarza się, że z niewiadomych przyczyn zniechęcamy się do danego tytułu (Żona: tak bardzo długo Mąż namawiał mnie do obejrzenia „Planety Małp”, że w końcu się zgodziłam, i…. nie pożałowałam!)… dlatego też zamiast upierać się przy swoim, może warto otworzyć się na coś nowego? Opcjonalnie możemy też wybrać sposób „na chybił trafił„. Zamykamy oczy i pozwalamy zadziałać siłom wyższym. Mówi się też, że jeśli pierwsze 5 min Cię nie zainteresuje, to nie oglądaj dalej… (Mąż: Gówno prawda, tyle w tym temacie : ) ). Ale nie dajmy się zwariować. Czasem potrzeba czasu, aby fabuła dobrze się zawiązała i oczarowała nas swoją pomysłowością.

Ej, wspomnieli o nas we wpisie!

 

5. Nie ufaj znajomym!

Pamiętaj, że gust Twoich znajomych nie jest Twoim gustem (a przynajmniej nie powinien być). W innym wypadku skończysz jak gość, który kupił na Allegro aukcję z używanymi plakatami metalowych zespołów, aby zostać…. „prawdziwym” fanem Metalu i zaimponować innym metalowcom : P

Nie ufaj znajomym!

 

„Nocny pociąg z mięsem” jest właśnie jednym z tych filmów. Nie posiada wysokiej oceny, jest na liście najgorszych filmów naszych znajomych, ma słaby tytuł i sam fakt tego, że długo zwlekaliśmy z jego obejrzeniem sprawia, że jest idealnym przykładem „słabej” produkcji, a okazał się warty obejrzenia.  Czy okaże się taki dla Was? Musicie przekonać się sami. Pamiętajcie o naszych radach, zwłaszcza o tej z punktu 5-ego : P

 

Jak to jest u Was? Widzieliście filmy, które teoretycznie powinny być słabe, a okazały się całkiem dobre? A może oglądaliście coś, co Waszym znajomym nie przypadło do gustu, a dla Was to perełka?