Która kobieta nie lubi niespodzianek? Pewnie, trochę by się znalazło, ale co jeśli taka niespodzianka będzie co miesiąc inna, pięknie zapakowana, sprawi, że będziemy w świetnym nastroju i w dodatku dostarczą ją prosto pod nasze drzwi? Jeśli tak jak ja pomyślałaś: "wchodzę w to!" to ten wpis jest dla Ciebie. Zapraszam Cię więc na UnBoxing mojego pierwszego pudełka beGLOSSY.

beGLOSSY - pudełko z (miłą) niespodzianką.

Boxy subskrypcyjne z kosmetykami, tzw. beauty, nie są żadną nowością w Polsce, jednak tak się jakoś złożyło, że nigdy jeszcze żadnego nie zamawiałam. Trochę z obawy przed tym co to tam właściwie będzie. Czy będę zadowolona z jakości kosmetyków, czy może zrażę się na samym początku? Zapoznałam się skrupulatnie z ofertą na naszym rynku i zachęcona pozytywnymi opiniami stwierdziłam, że na pierwszy ogień pójdzie pudełko beGLOSSY. Firma, poza standardową comiesięczną subskrypcją, daje możliwość zakupienia konkretnych pudełek. Skorzystałam właśnie z tej opcji, z postanowieniem zaryzykowania i zrobienia sobie, jak się później okazało, bardzo miłej, różowej niespodzianki

 

Piękno tkwi w szczegółach.

Jestem estetką i bardzo dużą wagę przykładam do tego jak wygląda produkt, który mam w rękach. Dlatego też, ku mojej uciesze, boxy nie dość, że są w pięknym kolorze pudrowego różu, to jeszcze ich zawartość jest pieczołowicie przygotowana. Tuż po uniesieniu pokrywy, zawartość dalej jest dla nas zagadką, ponieważ skrywa ją, zaklejona niczym średniowieczny list, bibułka. Muszę przyznać, że działa to na wyobraźnię – przynajmniej moją Na plus jest również jakość samego kartonika. Twardy, porządny materiał, z drukowanym wnętrzem, sprawia, że jest ozdobą samą w sobie. Widać, że osoby, które przygotowują zamówienia dbają o najmniejszy szczegół.

Pokaż kotku, co masz w środku.

Przejdźmy teraz do najważniejszego punktu – do zawartości! To co musicie jeszcze wiedzieć, to że w każdym boxie znajdziecie minimum 5 kosmetyków, w tym część z nich będzie produktami pełnowymiarowymi, inne zaś będą tylko próbkami.

Bądź piękna gdziekolwiek jesteś! Zajrzyj do pudełka beGLOSSY beYOUtiful i zadbaj kompleksowo o swoje ciało oraz włosy. Specjalnie dla Ciebie przygotowaliśmy produkty, które umilą Ci chłodne wieczory.

Taka informacja widnieje na stronie beGLOSSY.

No więc, zaglądam i…

  • jako pierwsza pojawia się maseczka z Garniera. Ale nie taka byle jaka w saszetce, tylko maska w płachcie! A dokładnie, maska kompres super nawilżenie dla skóry odwodnionej. Jak wiadomo – nawilżania nigdy dość. Pamiętajcie, że nawet cera tłusta go potrzebuje! Maski w płachtach zalały europejski rynek, co bardzo mnie cieszy. Tego typu zabieg należy robić nie częściej jak raz w tygodniu, ponieważ składniki w takiej masce są bardzo mocno skoncentrowane.
  • następna jest próbka maski do włosów Wella Professionals z linii Oil ReflectionsLuminous Reboost Mask. Zawiera ekstrakt z białej herbaty i olejek makadamia. Ma za zadanie odżywić i wygładzić włosy oraz nadać im wysoki połysk.
  • w oczy rzuca mi się urocze opakowanie z jednorożcami, a w nim mini rękawica (mieści się na jednym palcu) GLOV, która umożliwia demakijaż nawet wodoodpornego makijażu samą… wodą, i to niby nawet zimną! Jestem bardzo ciekawa czy faktycznie tak jest, zwłaszcza, że chciałam już wcześniej sobie ją zamówić.

    Magic Glov

  • kolejna jest podwójna saszetka z maską oraz peelingiem do rąk marki Efektima. Maska zawiera wyciąg z aceroli, kolagen i elastynę, co zapewni skórze dłoni gładkość, elastyczność, nawilżenie i rozjaśnienie przebarwień.
  • ostatni produkt, który notabene najbardziej mnie ucieszył, to naturalny olej z orzechów makadamia, marki Yasumi. Aż 50 ml czystego, tłoczonego na zimno oleju. Jestem wielką fanką olejów w codziennej pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Ba, nawet demakijaż robię olejkami, tzw. metodą OCM. Dlatego zawsze oleje będą mile widziane w mojej kosmetyczce

beGLOSSY or not to beGLOSSY.

Zdecydowanie BE :)! Ocena mojego pierwszego boxa to 4/5, ale tylko dlatego, że zawartości mogłoby być więcej. Wiecie jak to jest, fajnych kosmetyków nigdy dość Kosmetyki były różnorodne, przyzwoitej jakości – coś do twarzy, coś do włosów, coś do ciała. Czuję się usatysfakcjonowana i jako konsument i jako kobieta. I zdradzę Wam, że już zamówiłam kolejne pudełka, także niedługo możecie spodziewać się kolejnych wpisów z moimi boxowymi wrażeniami. A poniżej parę fotek całej zawartości boxa

Lilusia też by chciała takie fajne kosmetyki

Koniecznie dajcie mi znać, co sądzicie o kosmetykach, które opisywałam. Zamawiałyście kiedyś takie pudełka? Jakie były Wasze wrażenia? Mam nadzieję, że tak samo pozytywne jak moje Piszcie i czekajcie na nowy wpis. Do przeczytania :)!

Anna Kruk

Która kobieta nie lubi niespodzianek? Pewnie, trochę by się znalazło, ale co jeśli taka niespodzianka będzie co miesiąc inna, pięknie zapakowana, sprawi…